piątek, 20 grudnia 2013

rozdział 22

Gdy zapadł wieczór, chłopak nie wiedział gdzie iść, co zrobić. Postanowił wyjść na dwór, do jego oazy spokoju. Deszcz spływał mu po policzkach. Sam Rafał usiadł i myślał. Myślał nad swoim marnym życiem.
Nagle przed swoimi oczyma ujrzał Anitę. Odsunął się i upadł na kolana.
Zjawa przybliżała się do niego coraz bliżej i bliżej.
-Rafał, Nadusia tęskni za tobą- Mówiąc to wyciągnęła rękę.
-Jjjak, gdzie co?- Miotając się wyjąkał.
-Choć do mnie.!
-Nie bój się- Wrzeszczała Anita.
Wzbij się wysoko, niech sprawy przyziemne przestaną się liczyć. Czas dla nas stanie, nie będzie już nas. Odejdziemy w ciszy, spokoju i zapomnieniu.- Przekonywała go Anita
Nagle niebo otworzyło się, mała Nadusia jakby na chwilę ożyła. Wszystkie wspomnienia zaczęły powracać.
Całe życie powtórzyło się.
Jak gdyby nigdy nic Rafał wstał chwycił Anitę za ręce i razem z nimi tworzył już rodzinę na górze.
Wszystko zatrzymało się. Ludzie patrzyli na niebo, a z nieba padał deszcz.
Gdybyśmy tylko mogli tak zatrzymać wszystko, świat przestałby się liczyć i na chwilę zapomnieli.
Tak właśnie Anita zapomniała o Robercie. O strasznych przeżyciach.
Miała nadzieję, że chociaż tam ułożysz sobie życie obok Boga.
I to właśnie z Bogiem będą odwiedzać Ziemie.
Tak tylko sporadycznie.
Cała trójka myślała, że ich życie zostało pisane ołówkiem!
Wszystko zmazać gumką i zacząć to od nowa. Każdy miał nadzieje, że ich złe wspomnienie można tak po prostu wymazać i napisać coś innego. Lepszego, piękniejszego. Coś niepowtarzalnego !




                                                                                                                         


wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 21

Chłopak szybko podbiegł do dziewczyny i zaczął nią potrząsać :
-Nadia obudź się !, Do jasnej cholery obudź się!.- Rafała wrzeszczał ile miał sił w płucach, to jednak nic nie dało
-Anita coś ty zrobiła, no co ?! - On chciał się tylko dowiedzieć co się stało
-Nie wiem, byłam tam i jestem tu..- Anita straciła głowę , nie miała pojęcia co się dzieje
Rafał szybko zaczął ubierać Nadusię i swoją ukochaną. Zawiózł je na pogotowie myśląc, że jego córeczka będzie żyła.

Chwilę później..

Cała trójka dotarła na miejsce, tam przyjął ich lekarz
-Witam, w czym mogę pomóc?- Zapytał lekarz z lekka zdziwioną miną.
-Jak to w czym? Ratujcie moje dziecko !
Doktor Paul wziął malutką na ręce i stwierdził, iż Nadusia nie żyje.
Ta wiadomość całkowicie dobiła Rafała. Okazało się także że Anita uciekła do szpitalnej toalety i popełniła samobójstwo. Podcięła sobie żyły.
Załamany 19 latek usiadł na ławce, ta cała smutna rzeczywistość zaczęła go przerastać. Tyle problemów na głowie, i teraz jeszcze to !
Po chwili dosiadł się do niego pewien mężczyzna. Typowy, czarne spodnie, kurtka szara obcięty na krótko.
Przedstawił mu dziwną propozycję.
-Witam, jestem Konrad słyszałem przez przypadek co cię spotkało. -Zaczął opowiadać Konrad.
-Tak, ale o co ci chodzi?- Z lekka zirytowany chłopak miał już odchodzić kiedy mężczyzna złapał go za rękę.
-Poczekaj ! Jeśli chcesz mam pewną propozycję. Ja będę dawał ci kasę w zamian za to ty będziesz musiał związać się z pewną dziewczyną-Ta propozycja trochę zszokowała chłopaka, ale wiedział że ta kasa mu się  przyda.
Kilka dni później do jego drzwi zapukała jakaś dziewczyna. Gdy Rafała otworzył drzwi jego oczom ukazał się mężczyzna przebrany za kobietę !
Chłopak wpuścił go do środka a ten rzucił mu się w ramiona, zaczął go całować. Mężczyzna był w tym taki prawdziwy a 19 latek przerażony. Odepchnął go, nie wiedział co ma zrobić w takiej sytuacji. Kiedy oboje usiedli Milena bo tak kazał do siebie mówić ten typ wyjaśnił mu , że to Konrad kazał mu tu przyjść. Powiedział, iż Rafał jest zainteresowany związkiem z transwestytą.
Wtedy chłopak doznał olśnienia to za to mu mężczyzna chce płacić. Zdał sobie sprawę, że kaska to nie wszystko i wyprosił "Milenę' z domu.
Te kłopoty zaczęły doskwierać coraz bardziej tak jak głód.Czuł, że nie ma po co żyć ani dla kogo !
Chciał zapomnieć o tym co się stało. Marzył tylko aby umrzeć, oddać się śmierci. Spojrzeć jej w twarz i powiedzieć''NIE BOJĘ SIĘ CIEBIE''
Ale co go tu jeszcze trzyma, tego sam nie wiedział. Tego nikt nie wie



sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 20

Tak jak się umówili, już rano Anita i Nadia musiały opuścić mieszkanie. Dziewczyna z córka chodziły po ulicach, zmęczone i głodne. Nie miały co ze sobą zrobić. Usiadły w wąskiej uliczce i czekały. Koło nich przechodziły dziwne typy. Jedni naćpani drudzy nachlani. To wszystko ją przerastało, nie wiedziała co ją czeka. Ale cóż ona mogła.. Idąc przed siebie natknęła się na Rafała.
-Anita to ty?-Zapytał zdumionym głosem.Chciał odgarnąć jej brązowe włosy z policzka, jednak dziewczyna odepchnęła jego dłoń.
-Odejdź, nie potrzebuje twojej pomocy!-Nie miała ochoty rozmawiać z chłopakiem.
-Kochanie, zapomniałaś jak nam było razem dobrze, tyle pięknych chwil, nie zapomnianych chwil.-Poczucie winy zżerało go od środka. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej uklęknął przed ukochaną i śpiewał balladę.
-No przestań.! Nie wygłupiaj się-Mówiąc to na brudnej twarzy pojawiał się rumieniec.Chwyciła za rękę Rafała i podniosła go z Ziemi.
-To przyjmujesz moje przeprosiny? Tak bardzo mi na tobie zależy. Zrezygnowałem ze studiów, wracamy do domu-Trzymając Anitę za rękę prowadził ja w kierunku lotniska.Już wieczorem byli w domu.Na twarzy obojga młodych ludzi widniał po raz pierwszy uśmiech.
Wszystko zmierzało ku dobremu, cały świat wracał do normy.
Pewnej nocy Anita obudziła się z krzykiem, na rękach miała krew, była cała spocona. Siedziała na podłodze w kuchni z zakrwawionym nożem w ręku.

W przedpokoju leżała Nadia, nie oddychała. Po chwili dotarło do Anity co zrobiła.
Nagle do pokoju wszedł Rafał, to co zobaczył przerosło wszelkie oczekiwania.
Mała Nadusia leżała na dywanie cała we krwi, obok niej siedział półprzytomna dziewczyna