niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 1

 Anita miała 17 lat była miłą spokojną dziewczyną,mieszkała w Warszawie uczyła się pilnie .Rodzice byli z niej dumni ,odbierała nagrody i miała iść do szkoły prywatnej.
Pewnego dnia wracając ze szkoły do domu spotkała Roberta.Nie chodził do jej szkoły ,gdy tylko ją zobaczył zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia.Postanowił ,do niej zagadać
-Hej jestem Robert a ty ?
-Cześć jestem Anita.Chodzisz do naszej szkoły?
-Nie rodzice się rozwiedli i przyjechałem tutaj z mamą i szukam dobrej szkoły .
-Aha a ile masz lat ?
-18 a ty? wiem ,że tak nie ładnie pytać o to dziewczyny ale po prostu jestem ciekawy.
-Spoko nie ma sprawy mam 17 lat .
-Może wyskoczymy na kawę dzisiaj o 19 ? -Zapytał Robert licząc na to,że dziewczyna się zgodzi
-Ależ oczywiście! Muszę już lecieć jak się spóźnię rodzice zaczną się martwić to do 19 PAA .
Dziewczyna była zachwycona Robert wydawał się taki miły ona także zakochała się w nim.
-Jest! udało mi się z nią umówić , żebym tylko tego nie schrzanił .
Anita nawet nie zdawała sobie sprawy,że tak szybko może się zakochać ....
Gdy wróciła do domu nie powiedziała o tym nic rodzicom tylko od razu pobiegła do swojego pokoju przymierzać ubrania na dzisiejsze spotkanie .
Po 2 godzinach była gotowa.Wyglądała olśniewająco .Miała długie brązowe włosy upięte w koka,oczy były lekko wymalowane na niebiesko.Miała ciemną karnacje .Ubrana była w niebieską sukienkę sięgającą do kolan i do tego piękny naszyjnik ze złota ,oraz czarne buty na szpilkach.Rodzice dopytywali gdzie idzie ,ona odpowiadała,że z koleżanką .
Po 30 minutach jazdy autobusem dotarła do kawiarni gdzie czekał już na nią Robert.Gdy ujrzał Anitę oniemiał .
-Ależ ty pięknie wyglądasz..
-Och dziękuje
Weszli do kawiarni on jak dżentelmen odsunął jej krzesło.Zamówili dwie kawy.Rozmawiało im się doskonale choć znali się tylko kilka godzin wydawało im się jakby znali się 10 lat.Oboje lubili muzykę klasyczna,śmieszyły ich te same żarty byli jak dwie krople wody.
Po udanym spotkaniu ,postanowili udać się do parku.
Było już po 22 więc park wyglądał pięknie.Usiedli na ławce ,Anita była szczęśliwa liczyła na to że Robert zrobi pierwszy krok.Nie myliła się ,po paru chwilach zaczęli się całować,oraz przytulać .Na dworze było chłodno ,watr wiał i rozwiewał włosy dziewczyny ,liście latały dookoła nich.Ta noc była dla nich magiczna.Gdy spojrzeli na zegarek było już po 23 .Anita musiała już iść.Robert odprowadził ją aż pod sam dom ,to spotkanie zakończyli pocałunkiem.

8 komentarzy:

  1. Ciekawe.. Będę Cię obserwować licze na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem fajne c: zapraszam na mój...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog! Cudownie napisane masz talent, pisz dalej i nie przestawaj!

    blogzakreconejnastolatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. W ten sposób pisane opowiadanie przywodzi na myśl legendę . Tak, to niezbyt dobrze. Mam nadzieję, że wiesz, co mam na myśli. Zapraszam: chodnikiem-wszystkiego.blogspot.com/ i powodzenia w pisaniu. :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm... Ciekawy początek. Powodzenia.

    http://welcome-to-the-black-parade1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe opowiadanie ale dla mnie za szybko wszystko idzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Są błędy i trochę nie mogę przestawić się an twój styl pisania, ale pewnie przeczytam resztę z czystej ciekawości.
    Nie chcę nic mówić, ale to niemożliwe zakochać się w kimś od tak nie wiedząc o nim absolutnie NIC. Mogli się sobie spodobać, potem zauroczyć ...

    //Yuuko-san

    OdpowiedzUsuń
  8. Fabuła jest okej, tylko nie mogę znieść Twojego stylu pisania. Tak jak napisała osoba wyżej, że nie da się zakochać w kimś nic o sobie nie wiedząc.

    Mam nadzieję, że Twoje kolejne rozdziały będą coraz lepsze.

    OdpowiedzUsuń