sobota, 11 października 2014

Rozdział 23

Kiedy już razem byli w "niebie" okazało się, iż  było to tylko wyobrażenie Anity. Ona nigdy nie zabiła Nadusi, nigdy nie trafiła do szpitala i nigdy się nie zabiła. To była jej chora psychika. Ona sama była tym zszokowana, nigdy by nie pomyślała, że takie rzeczy będą chodziły po jej głowie.
Obie z Nadią były w domu Rafała. Malutka spała a Anita stała przed lustrem i wpatrywała się w swoje odbicie. Zastanawiała się co się z nią stało. Jeszcze niedawno była zwykłą 17 latką zakochaną po uszy w Robercie, a teraz ? Ma dziecko, mieszkała na ulicy, była upokarzana przez Daniela.
Chciała jak najszybciej o tym zapomnieć. Chciała być po prostu kochana.
Wymazać wszystkie złe wspomnienia. Aby życie było pisane ołówkiem !


                                                                   ***

Mała Nadusia stała się dorosłą panią Nadią. Miała 25 lat, ona wyprowadziła się z rodzinnego domu, lecz ciągle ma  bardzo dobry kontakt z nimi. Przez ten czas ona dorastała w spokoju i radości. Nawet nie pamiętała co się działa te kilkanaście lat temu. Pracowała jako szef najlepiej prosperującej firmy w Warszawie zajmującej się reklamą. Miała mały domek na obrzeżach tego ogromnego miasta.
Pewnego wieczoru wracała z pracy, po drodze zauważyła szkołę tańca. Zaczęła uważnie przyglądać się tancerzom. Coraz bardziej pragnęła zatańczyć razem z nimi. Gdy wróciła zostawiła wszystko i pobiegła do jej ulubionego miejsca opuszczonego teatru. Przebrała się i tańczyła.Było to tak piękne, takie subtelne i delikatne. Widać było, że  to kocha. Chodziła tam prawie codziennie.
Po długim treningu wróciła do swojego domu. Od razu wskoczyła do wanny i oddała się długiej i odprężającej kąpieli. W wannie spędziła chyba 2 godziny. Bardzo tego potrzebowała. W pracy nie miała lekko. Jako szef firmy musiała robić różnego rodzaju projekty, nad którymi pracowała bardzo długo.
Jej ostatni projekt zyskał ogromne uznanie wśród zarządców korporacji. Stworzyła nowy i świetny projekt dotyczący nowej kampanii reklamowej mówiącej o prowadzeniu samochodów pod wpływem alkoholu.
Projekt został zaakceptowany. Nadia potrzebowała solidnego odpoczynku.
Następnego dnia rano obudził ją dzwonek do drzwi.
Kiedy poszła sprawdzić kto to nikogo tam nie było. Dziewczyna zamknęła drzwi, wskoczyła w najwygodniejsze ubranie i poszła biegać. Po drodze mijała zakochane pary, starsze małżeństwa i te młodsze.
Zastanawiała się dlaczego ona dalej jest sama. Nie chciała się przyznać, lecz była to zapracowana kobieta sukcesu. Podkreślając tutaj zapracowana.
Jedyną jej przyjemnością w życiu był taniec. To on ją uspokajała i dawał kopa !
Kiedy przebiegała znów obok tego samego teatru zauważyła jak jedna z tancerek wybiega, a za nią krzyczy jakiś mężczyzna. Około piędziesiątki, lekko łysawy i grubawy. Zwykły buc. Kobieta usiadła na ławce w parku i płakała. Nadia od razu podbiegła do niej.
-Witaj, co się stało? Dlaczego płaczesz?- Zapytała Nadi siadając obok tancerki
-Nasz trener..- Wyjąkała
-Co wasz trener? Co z nim nie tak?
-Jest okropny, cały czas na na krzyczy i gdy ktoś mu się postawi on wyzywa i każe za karę robić po 100 pompek.- Po tych słowach dziewczyna uciekła
To wyznanie wstrząsnęło młodą dziewczyną. Postanowiła trochę poszpiegować trenera.
Niestety gdy podeszła pod okno sali nikogo już tam nie było.Wzruszyła ramionami i odeszła do domu.
Ta sprawa jednak cały czas nie dawała jej spokoju. Martwiło ją to co tam się dzieje. Zdawała sobie sprawę ile taniec znaczy dla każdego zamiłowanego tancerza. Nie wyobrażała sobie takiej sytuacji i nie dopuszczała myśli, iż ktoś mógłby tak z nią postępować.
Doskonale znała historię swojej mamy i wiedziała jakie to okropne uczucie być czyimś popychadłem. Być dla kogoś zabawką. Stwierdziła, iż jutro weźmie sobie dzień wolny od pracy i dokładniej przyjrzy się temu co dzieje się w tym teatrze.
Kobieta, aby zapomnieć o dzisiejszym wydarzeniu oddała się w wir codziennych obowiązków.
Sprzątanie, prasowanie, pranie... Nienawidziła tego robić. Wolała biegać, tańczyć czy pracować.
Podczas odkurzania w dużym pokoju znów usłyszała dzwonek do drzwi.
Odłożyła odkurzacz, zdjęła fartuszek i poszła otworzyć. Przed drzwiami stała ta sama kobieta, z którą Nadia rozmawiała dzisiaj rano.
-Witam! Czy nie przeszkadzam?- Zapytała kobieta rozglądając sie dookoła.
-Nie, oczywiście niech Pani wejdzie.- Nadia odsunęła się od drzwi i pokazała kobiecie pokój.
-Bardzo przepraszam za to iż dzisiaj uciekłam z tego parku tak bez słowa. Jestem już na skraju wyczerpania nerwowego- Zaczęła opowiadać kobieta. Widać,było iż wydarzenia z dzisiejszego dnia złamały ją.-
Ten człowiek odbiera nam całą radość z tańca. Staramy się jak tylko  możemy , a on i tak wymaga więcej i więcej. Robimy wszystko bez błędnie, jedne krok nie taki jak chcemy a on już się na nas wyżywa.! To za wolno, to za szybko. Jak, któraś się mu postawi to bije nas po twarzy i każe nam robić po 100 brzuszków. Wiemy, że jako trener ma prawo wymagać, ale nie wyzywać, bić czy..
Kobieta zawiesiła głos


                                                   

piątek, 20 grudnia 2013

rozdział 22

Gdy zapadł wieczór, chłopak nie wiedział gdzie iść, co zrobić. Postanowił wyjść na dwór, do jego oazy spokoju. Deszcz spływał mu po policzkach. Sam Rafał usiadł i myślał. Myślał nad swoim marnym życiem.
Nagle przed swoimi oczyma ujrzał Anitę. Odsunął się i upadł na kolana.
Zjawa przybliżała się do niego coraz bliżej i bliżej.
-Rafał, Nadusia tęskni za tobą- Mówiąc to wyciągnęła rękę.
-Jjjak, gdzie co?- Miotając się wyjąkał.
-Choć do mnie.!
-Nie bój się- Wrzeszczała Anita.
Wzbij się wysoko, niech sprawy przyziemne przestaną się liczyć. Czas dla nas stanie, nie będzie już nas. Odejdziemy w ciszy, spokoju i zapomnieniu.- Przekonywała go Anita
Nagle niebo otworzyło się, mała Nadusia jakby na chwilę ożyła. Wszystkie wspomnienia zaczęły powracać.
Całe życie powtórzyło się.
Jak gdyby nigdy nic Rafał wstał chwycił Anitę za ręce i razem z nimi tworzył już rodzinę na górze.
Wszystko zatrzymało się. Ludzie patrzyli na niebo, a z nieba padał deszcz.
Gdybyśmy tylko mogli tak zatrzymać wszystko, świat przestałby się liczyć i na chwilę zapomnieli.
Tak właśnie Anita zapomniała o Robercie. O strasznych przeżyciach.
Miała nadzieję, że chociaż tam ułożysz sobie życie obok Boga.
I to właśnie z Bogiem będą odwiedzać Ziemie.
Tak tylko sporadycznie.
Cała trójka myślała, że ich życie zostało pisane ołówkiem!
Wszystko zmazać gumką i zacząć to od nowa. Każdy miał nadzieje, że ich złe wspomnienie można tak po prostu wymazać i napisać coś innego. Lepszego, piękniejszego. Coś niepowtarzalnego !




                                                                                                                         


wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 21

Chłopak szybko podbiegł do dziewczyny i zaczął nią potrząsać :
-Nadia obudź się !, Do jasnej cholery obudź się!.- Rafała wrzeszczał ile miał sił w płucach, to jednak nic nie dało
-Anita coś ty zrobiła, no co ?! - On chciał się tylko dowiedzieć co się stało
-Nie wiem, byłam tam i jestem tu..- Anita straciła głowę , nie miała pojęcia co się dzieje
Rafał szybko zaczął ubierać Nadusię i swoją ukochaną. Zawiózł je na pogotowie myśląc, że jego córeczka będzie żyła.

Chwilę później..

Cała trójka dotarła na miejsce, tam przyjął ich lekarz
-Witam, w czym mogę pomóc?- Zapytał lekarz z lekka zdziwioną miną.
-Jak to w czym? Ratujcie moje dziecko !
Doktor Paul wziął malutką na ręce i stwierdził, iż Nadusia nie żyje.
Ta wiadomość całkowicie dobiła Rafała. Okazało się także że Anita uciekła do szpitalnej toalety i popełniła samobójstwo. Podcięła sobie żyły.
Załamany 19 latek usiadł na ławce, ta cała smutna rzeczywistość zaczęła go przerastać. Tyle problemów na głowie, i teraz jeszcze to !
Po chwili dosiadł się do niego pewien mężczyzna. Typowy, czarne spodnie, kurtka szara obcięty na krótko.
Przedstawił mu dziwną propozycję.
-Witam, jestem Konrad słyszałem przez przypadek co cię spotkało. -Zaczął opowiadać Konrad.
-Tak, ale o co ci chodzi?- Z lekka zirytowany chłopak miał już odchodzić kiedy mężczyzna złapał go za rękę.
-Poczekaj ! Jeśli chcesz mam pewną propozycję. Ja będę dawał ci kasę w zamian za to ty będziesz musiał związać się z pewną dziewczyną-Ta propozycja trochę zszokowała chłopaka, ale wiedział że ta kasa mu się  przyda.
Kilka dni później do jego drzwi zapukała jakaś dziewczyna. Gdy Rafała otworzył drzwi jego oczom ukazał się mężczyzna przebrany za kobietę !
Chłopak wpuścił go do środka a ten rzucił mu się w ramiona, zaczął go całować. Mężczyzna był w tym taki prawdziwy a 19 latek przerażony. Odepchnął go, nie wiedział co ma zrobić w takiej sytuacji. Kiedy oboje usiedli Milena bo tak kazał do siebie mówić ten typ wyjaśnił mu , że to Konrad kazał mu tu przyjść. Powiedział, iż Rafał jest zainteresowany związkiem z transwestytą.
Wtedy chłopak doznał olśnienia to za to mu mężczyzna chce płacić. Zdał sobie sprawę, że kaska to nie wszystko i wyprosił "Milenę' z domu.
Te kłopoty zaczęły doskwierać coraz bardziej tak jak głód.Czuł, że nie ma po co żyć ani dla kogo !
Chciał zapomnieć o tym co się stało. Marzył tylko aby umrzeć, oddać się śmierci. Spojrzeć jej w twarz i powiedzieć''NIE BOJĘ SIĘ CIEBIE''
Ale co go tu jeszcze trzyma, tego sam nie wiedział. Tego nikt nie wie



sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 20

Tak jak się umówili, już rano Anita i Nadia musiały opuścić mieszkanie. Dziewczyna z córka chodziły po ulicach, zmęczone i głodne. Nie miały co ze sobą zrobić. Usiadły w wąskiej uliczce i czekały. Koło nich przechodziły dziwne typy. Jedni naćpani drudzy nachlani. To wszystko ją przerastało, nie wiedziała co ją czeka. Ale cóż ona mogła.. Idąc przed siebie natknęła się na Rafała.
-Anita to ty?-Zapytał zdumionym głosem.Chciał odgarnąć jej brązowe włosy z policzka, jednak dziewczyna odepchnęła jego dłoń.
-Odejdź, nie potrzebuje twojej pomocy!-Nie miała ochoty rozmawiać z chłopakiem.
-Kochanie, zapomniałaś jak nam było razem dobrze, tyle pięknych chwil, nie zapomnianych chwil.-Poczucie winy zżerało go od środka. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej uklęknął przed ukochaną i śpiewał balladę.
-No przestań.! Nie wygłupiaj się-Mówiąc to na brudnej twarzy pojawiał się rumieniec.Chwyciła za rękę Rafała i podniosła go z Ziemi.
-To przyjmujesz moje przeprosiny? Tak bardzo mi na tobie zależy. Zrezygnowałem ze studiów, wracamy do domu-Trzymając Anitę za rękę prowadził ja w kierunku lotniska.Już wieczorem byli w domu.Na twarzy obojga młodych ludzi widniał po raz pierwszy uśmiech.
Wszystko zmierzało ku dobremu, cały świat wracał do normy.
Pewnej nocy Anita obudziła się z krzykiem, na rękach miała krew, była cała spocona. Siedziała na podłodze w kuchni z zakrwawionym nożem w ręku.

W przedpokoju leżała Nadia, nie oddychała. Po chwili dotarło do Anity co zrobiła.
Nagle do pokoju wszedł Rafał, to co zobaczył przerosło wszelkie oczekiwania.
Mała Nadusia leżała na dywanie cała we krwi, obok niej siedział półprzytomna dziewczyna

wtorek, 8 października 2013

Rozdział 19

Na początku chciałam was serdecznie przeprosić za to, że posty ukazują się tak rzadko, ale to przez to że byłam przez jakiś czas w szpitalu i mam kłopoty ze zdrowiem. Teraz już jest lepiej i posty będą pojawiać się co 3 dni :)
 



Stała nad mostem patrząc w fale, na ramieniu poczuła czyjś dotyk, odwróciła się.
Za jej plecami nie było nikogo.Chciała skoczyć, zapomnieć o tych wszystkich krzywdach, które ją spotkały.
Jednak w głębi duszy czuła, że jest potrzebna Nadusi.
-Gdyby jej nie było..-Mówiła sama do siebie,ze łzami w oczach i drżeniem głosu.
Usiadła na barierkę i patrzyła w dół. Ciągle miała przed oczami Rafała wyprowadzanego przez policję.
Przypomniała sobie o Robercie, który nigdy by nie pozwolił by ktoś skrzywdził jego księżniczkę, o Damianie on też ją skrzywdził, o Danielu "przyjacielu Roberta.To wszystko już było, nigdy nie wróci.
Po policzku poleciała łza a wraz za nią kilka innych.
Chwilę potem zeszła z barierki i udała się do domu aby spakować swoje rzeczy.Niestety był tam również Rafał, ale Anita postanowiła być silna. Zaczęła pakować siebie i córeczkę. Do pokoju wszedł z impetem zdenerwowany mężczyzna.
-Co ty robisz?Zapytał trzymając w ręku kubek z gorącą kawą. Nie spodziewał się tego, że jego kobieta chce od niego odejść.
-Wyprowadzam się ,nie widać?-Widać, było iż nie żartuje.Pakowała bluzkę za bluzką, spodnie za spodniami.Nie kontrolowała się.
-Nigdzie nie idziesz rozumiesz-Słychać było tylko dźwięk tłuczonego szkła, Rafał nie miał już kubka w ręku..
-Idę! Nie zabronisz mi!-Krzyczała bez opamiętania dziewczyna, zapominając o tym jak bardzo jej na nim zależy.Postanowiła, że zrobi to i koniec!
Nic już nie odpowiedział tylko wyszedł z pokoju. Dotknęło go to bardzo.
Ona pakowała swoje rzeczy dalej, w głowie miała tysiące myśli, nie umiała ich jednak powiedzieć.
Każdy ruch ręką co raz bardziej ją bolał. Nie chciała go zostawiać ale musiała.
Po kilku minutach była już gotowa, wzięła Nadusię na ręce i wyszła.
Przy drzwiach powiedział:
-Wychodzę, baw się dobrze.-Po tych słowach wyszła i trzasnęła drzwiami.
Rafał zrozumiał, że to koniec że ona już nie wróci. Usiadł na kanapie i myślał dlaczego. Chwilę potem bił się z myślami.Wstał i rozwalał wszystko co miał. Walił pięściami w stół, kopał w drzwi, jednym słowem nie dawał sobie sam rady.Każda sekunda  była jak godziny, dłużyły się w nieskończoność.
Dziewczyna błąkała się po ulicach, wszyscy zerkali na nią ukradkiem.Nawet nie zdawali sobie sprawy w jakiej jest sytuacji. Zmuszona była iść do Daniela tylko jego znała. Szła ciemnymi uliczkami bojąc się tego spotkania.Gdy stanęła przed drzwiami ogarnął ją strach. Zadzwoniła do drzwi, po krótkiej chwili otworzył im Daniel.
-A więc jednak wróciłaś?-Zapytał z uśmiechem na twarzy i satysfakcją.
-Nie mam się gdzie podziać, czy mogłabym się zatrzymać u ciebie na jedną noc?-Serce waliło jej jak oszalałe, bała się go.
-Dobrze wejdź,porozmawiamy..
Anita weszła do środka.Postawiła torbę pod ścianą a małą położyła spać.
-Usiądź ja nie gryzę.-Zaproponował mężczyzna nalewając wino do kieliszków.Liczył na romantyczny wieczór.
-Ja nie piję wina, wybacz.-Wina miała już dość!
-Okay, ale porozmawiać i tak musimy.-Na razie wydawał się dość sympatyczny.
Daniel zbliżył się do dziewczyny, zaczął ja obejmować i stawał się co raz bardziej nachalny.Nie mogła mu przecież od mówić,przecież wyrzucił by ich na bruk.Po chwili powiedział o co mu chodzi. Zgodziła się,nie mogła protestować.
Przez całą noc robiła to co on kazał, przecież to on rozdawał karty.Czuła się upokorzona

środa, 25 września 2013

Rozdział 18

Po obejrzeniu całego domu Anita od razu zabrała się za wieszanie i rozpakowywanie swoich rzeczy.Dziewczyna bardzo liczyła na romantyczny wieczór ze swoim narzeczonym,niestety chłopak miał lepsze zajęcia:
-Rafałku dzisiaj spędzimy romantyczną noc,będzie świetnie.-Na jej twarzy promieniał uśmiech,a z czoła spływam pot po ciężkim dniu pracy.
-Kochanie jestem umówiony z kumplami, możemy to przełożyć?-Wyjąkał to cicho chłopak i wyszedł z domu.
-Jak on mógł tak mnie potraktować,tak się za nim stęskniłam a on co?-Kobieta kipiała ze złości.
Usiadła na fotelu i włączyła telewizor, mijały kolejne godziny a jego nie było w domu.
Anita nie tak wyobrażała sobie tą noc.Czuła wielki żal a jednocześnie bała się o Rafała, ponieważ było już po północy a on nie wracał do domu.
Kilka godzin później mężczyzna wrócił, był napity tak ,że nawet nie mógł stać i ledwo doszedł do mieszkania.
-Rafał! Ja czuję od ciebie alkohol,gdzie byłeś,mów!-Krzyczała dziewczyna podnosząc mężczyznę z podłogi.Nie było to łatwe zadanie.Jednak udało się.
Chłopak nic nie odpowiedział, ponieważ był zbyt pijany.
Kobieta była załamana postawą swojego ukochanego, liczyła na to że tu będzie lepiej a jest coraz gorzej.
Następnego ranka dziewczyna wstała, nie mogła zasnąć po wczorajszym incydencie.Od razu zabrała się do sprzątania.To ją uspokajało,niestety chwila spokoju nie trwała długo do drzwi ktoś się dobijał.
Szybko odłożyła odkurzacz i otworzyła.Okazało się,że to dwóch policjantów.
-Welcome we found Mr. Raphael?
-Yes he is sleeping now.
-Please,go for him!
-Raphael policeman to you!-He is slow going.
-Yes?-was surprised the police visit
-you come with us
-Okay.
-Rafał co to ma znaczyć-po policzku dziewczyny poleciały łzy,cały jej świat się zawalił.
-Nic kochanie zaraz wrócę.
To był straszny widok zobaczyć swojego mężczyznę odchodzącego z policjantami.
Chwilę później wstała mała Nadusia.
-Na śmierć zapomniałam za chwilę musi iść do przedszkola-To było okropne tyle rzeczy na głowie a tak mało czasu dla tej młodej dziewczyny.
Szybko ubrała dziecko i wyszły.Miały szczęście  bo akurat zaczynało się śniadanie.
-Pa kochanie mamusia nie długo wróci.
-Dobze mamcu. Dziewczynka szybko znalazła sobie w przedszkolu nowych znajomych.
Anita nie wiedząc do kogo się zwrócić wyszła na miasto zrobić zakupy.Wchodząc do ostatniego sklepu z ubraniami potrącił ją jakiś wysoki facet.
-I'm so soryy.
-Fine,kurcze co ja teraz zrobię?-Wszystkie zakupy leżały na ziemi.
-Mówi pani po polsku?-Dla młodego mężczyzny był to szok spotkać tu polkę.
-Tak,przyjechałam tu wczoraj i nie znam dobrze języka.-Ewidentnie spodobał jej się chłopak.
-Może wyskoczymy na jakieś ciastko w ramach przeprosin?-Liczył na odpowiedź taak.
-Dobrze może mi pan pomóc nieść je do domu-Była ciekawa czy jej pomoże :?
-Oczywiście,że pomogę.Pani prowadzi.
-Mów mi Anita.
-Dobrze a do mnie mów Daniel.
To imię przypomniało dziewczynie wszystkie stare czasy,i te złe i te dobre.
Po 15 minutach dotarli do domu.Postawili zakupy w mieszkaniu i wyszli do kawiarni.
-Czy tak piękna pani jest sama?-W duszy pragnął usłyszeć nie ...
-Jestem singielką ,ale mam dziecko-Anita skłamała,chciała się wyrwać od problemów.
-Uwielbiam dzieci,mnie to nie przeszkadza.
Szybko zjedli desery i chłopak zaproponował,aby poszli do niego.
Chwilę później byli już na miejscu.Mieszkanie było ogromne,takie nowoczesne tego Anita nie znała.
Usiedli na kanapie,on otworzył butelkę oboje byli w szampańskim nastroju.Muzyka grała,wino się lało.
Jednak Danielowi to nie wystarczało,delikatnymi ruchami masował kolano dziewczyny,później dotykał ją wyżej i wyżej.
-Daniel przestań!-To jej się nie podobało.
-Przestań narzekać, nie rób z siebie zakonnicy.-Teraz to nie było śmieszne.
-Ale ja nie chcę!-Stanowczo mówiła dziewczyna.
On jednak jej nie słuchał,w końcu wstała a on złapał ją w pasie i zaczął całować.Wtedy wzięła kieliszek z winem i oblała go.Szybko odskoczył od nie a ona wybiegła z mieszkania.Całą drogę do domu płakała.Zatrzymała się przed blokiem,zdała sobie sprawę ,że nie jest już nikomu potrzebna.Wszyscy do okoła ją krzywdzą.Postanowiła pójść na most.Biegła przed siebie nie oglądając się.
Dotarła na most,ludzie chodzili i patrzyli na kobietę w rozdartej sukience,zapłakana i potarganą.
Tą kobietą była Anita...



Ciąg dalszy za trzy dni





czwartek, 12 września 2013

Rozdział 17

Po spotkaniu w parku Anita położyła spać malutką do pokoju.Jednak Nadia w cale nie była taka chętna aby zasnąć.Po 1 godzinie usypiania udało się,choć wcale nie było łatwo.Dziewczyna postanowiła trochę ogarnąć w mieszkaniu,w końcu po mimo młodego wieku była już matką.
Nadeszła noc,narzeczona udała się już do snu,niestety co noc miała koszmary związane z Rafałem.
Dziewczyna biegła z chłopakiem za rękę i coś ich goniło,w końcu on upadł a ona biegła dalej.Słyszała tylko potworne krzyki.W tym momencie obudziła się,cała spocona i zapłakana.Tak było codziennie,bardzo tęskniła za ukochanym.Rano Anitka zrobiła sobie śniadanie,zaprowadziła Nadię do żłóbka a sama udała się do nowej pracy jako sekretarka w biurze.Było tam strasznie nudno,ale zarobki całkiem niezłe.O 14:00 Dziewczyna wyszła z pracy,dostała wypłatę więc poszła na zakupy.Wydała ponad 200 zł jednak sporo było tych zakupów.Razem z córeczką wróciły do domu,a przed drzwiami stała Iwona z Klaudią.
-O Iwona,strasznie cię przepraszam ale musiała zrobić zapasy i wiesz.Długo już tu czekasz?-zapytała zawstydzona dziewczyna.
-Nie,kilka minut-Widać było,iż koleżanka nie miała do niej żalu.
Ta wpuściła ją do domu,i wysłała dziewczynki do pokoju aby one mogły porozmawiać.
-Wiesz co bardzo tęsknie za Rafałem,co noc śni mi się.-Zaczęła opowiadać Anita
-Nie martw się,na pewno coś wymyślimy-Pocieszała Iwona
-Ale co?Innego sobie nie znajdę-Zażartowała koleżanka.
-Jeżeli tak ci na nim zależy,to pojedź do niego.-Zaproponowała dziewczyna,widać było w jej głosie powagę i przekonanie.
-Chciałabym ,ale przecież nie zostawię tego wszystkiego i od tak nie wyjadę.-W pokoju zapanowała cisza.Naglę do salony wbiegły Klaudia i Nadia.Chciały pokazać jakiego ładnego wierszyka się nauczyły.
-Mamusiu ,mozemy ci pokazac wielsyk-Widać było łzy w oczach Anity,jednak nie chciała dać po sobie poznać.
-Dobrze dziewczynki-Nastrój kobiety szybko się poprawił.
"Mamo mamo,co ci dam?
Tylko jedno seldusko mam,
Kolam ciebie,i tatusia niech mamusia
do niego lusa"
Anita nie wiedziała co powiedzieć,po prostu ją zatkało.
-Mamusiu plosę pojecemy do taty?-Nalegała Nadia
-Wiesz co kochanie idź z koleżanka do pokoju a ja się z Iwoną zastanowię-Musiała tą całą sytuację przemyśleć.
-I co mam teraz zrobić-Młoda matka była rozbita
-A co masz robić? Nie zastanawiaj się jedź
                                                                    ****
Obie leciały już samolotem do Stanów Zjednoczonych.Dziewczyna wiedziała,że Rafał to ten jedyny.
Po dwóch godzinach lotu dotarły na lotnisko.Chłopak czekał na nie,z kolegą ze studiów.
-Witaj kochanie,strasznie za tobą tęskniłam-Rozczuliła się kobieta
-Ja za wami też,chodźcie do mojego mieszkania-Zaproponował Rafał.
Mała Nadia była szczęśliwa,że mama jest z tatą.
Pierwsze wrażenie po wejściu do mieszkania WOW
Mieszkanie było ogromne,był tam pokój dla Nadusi i Anity i Rafała.
W pokoju dziewczynki były na ścianach, namalowane króliczki,wielkie różowe łóżko,i ogromna czarna szafa.Wszędzie plakaty lalek barbie.Pokój marzeń każdej dziewczynki
Natomiast sypialnia tych dwojga,niesamowita łóżko z baldachimem,duża szafa z lustrami,ściany pomalowane na kremowo a podłoga drewniana.
Ciekawe czy Anita i Rafał stworzą tu swoje gniazdko,czy jednak ktoś wejdzie w ich związek z butami?
Tego dowiecie się niebawem